
Coraz głośniej mówi się o
Wenus, a właściwie znajdujących się tam
wulkanach, wśród których prawdopodobnie mogą znajdować się również do dziś
aktywne. Takie przypuszczenia powoli potwierdzają też materiały zgromadzone w ciągu sześciu ostatnich lat przez sondę
Venus Express ESA. Wcześniejsze tropy mogą je tylko uwiarygodnić.
Czynne wulkany na Wenus? To coraz bardziej realne
fot. ESA, AOES
Materiały zgromadzone przez sondę wykazały znaczące
zmiany zawartości
dwutlenku siarki w atmosferze planety. To jeden z głównych
argumentów przemawiających za erupcjami wulkanów na Wenus w niedalekiej przeszłości. Mówi się, że wszelkie
ślady dwutlenku siarki znajdują się w górnej części
atmosfery, nad pokładem chmur. Oznacza to, że dwutlenek siarki trafił tam niedawno z dołu. To wyjaśniałoby sprawę i potwierdzało ewentualną obecność
aktywnych wulkanów. Łącznie z nieaktywnymi jest ich na Wenus
kilkaset.
Do tej pory nie można było
jednogłośnie stwierdzić, że jakikolwiek z nich mógłby być aktywny. Teraz wydaje się, że
zagadka jest coraz bliżej rozwiązania. Tym bardziej, że już wcześniej na szczycie jednego z wulkanów zauważono
lawę, której skład
różnił się od tej pokrywającej wulkany sąsiadujące. Wniosek? Do erupcji wulkanu mogło dojść całkiem niedawno.
Obecnie trwa
analiza zawartości dwutlenku siarki w atmosferze planety. To kolejny trop, który może przyczynić się do
potwierdzenia obecności aktywnych wulkanów. Naukowcy wciąż pracują nad zrozumieniem rezultatów analiz oraz potwierdzeniem wszystkich zgromadzonych śladów.
Źrodło: ESA,
Credit: (Venus Express) ESA/AOES